Read English

 

 
Fotografia
 
Fotografia

 

 

 

 

Screenphotography
 
jest projektem opartym na medium fotografii jako środku wypowiedzi artystycznej oraz internecie jako narzędziu globalnej komunikacji.

W całym projekcie interesują mnie przede wszystkim trzy aspekty:

1. "Socjologiczno-psychologiczny" - dzisiaj miejscem, przy którym najczęściej siadamy, nie jest już stół czy łóżko (jak np. u Zofii Rydet), lecz stolik z komputerem. Fotografie miejsc, o których marzymy, wspomnień..., osób, które kochamy - coraz rzadziej stawiamy w ramce na biurku, dziś wrzucamy je na ekran komputera. Sposób rozmieszczenia ikon na ekranie może również świadczyć o osobowości. W skrócie można by powiedzieć: "pokaż mi swój ekran, a powiem ci, kim jesteś".

2. Aspekt tkwiący w samej istocie fotografii jako sposobie obrazowania i komunikowania - czym była fotografia dawniej (odbierana jako wierne odbicie rzeczywistości, mówiąca prawdę o świecie), czym jest dzisiaj w dobie cyfrowego przetwarzania czy nawet generowania obrazu? Dlaczego i co zmieniło nasze rozumienie i odbiór obrazu fotograficznego? Jaka jest np. różnica pomiędzy zdjęciem ekranu komputera, a tzw. zrzutem ekranu za pomocą klawisza print screen, gdy jedno i drugie zapiszemy w JPEG i wydrukujemy na papierze FOTOGRAFICZNYM? Zamiast chodzić do ludzi z aparatem i fotografować ekrany monitorów, proszę ich o przesłanie screenów mailem. Czy to wciąż fotografia?

3. Aspekt globalnej wioski, kultury wielości w dobie dynamicznie rozwijającej się sieci internetowej, umożliwiającej również upodmiotowienie dotychczasowych odbiorców czy konsumentów sztuki jako współuczestników projektu.
 
Zbigniew Sejwa
 

Screenphotography
 
Łowca tropów
 
       Zbigniew Sejwa jest tropicielem. Łowcą śladów, znaków, struktur. Zapomnianych mimochodem oraz celowo zakrytych. Posługuje się medium fotografii i technik do fotografii zbliżonych. Natomiast poetyka, w granicach której działa, to obszar literacko - (właściwie poetycko) - filozoficzny, gęsto utkany również tropami, tyle że literackimi, zwanymi inaczej "figury" - takimi jak metafora i jej liczne odmiany.
       Przyglądam się kolejnym propozycjom artystycznym Sejwy od wielu już lat. Do powyższych wniosków dochodziłam nieśpiesznie - jakby same układały się w swoisty palimpsest. W mojej świadomości jako pierwszy pojawił się cykl Okruchy pamięci z 1994 roku, który był rodzajem instalacji - collages drobiazgów z własnej przeszłości autora. Kolejna propozycja - z 1996 roku - Ślady zwykłych ludzi to przejście z autoanalizy do egzystencjalnych rozstrząsań zbiorowości, przy czym tropienie śladów obecności nieobecnych, miało w tym projekcie ambicję wyabstrahowania indywidualnych cech przywoływanych postaci i zdarzeń. Przeszkodą była kruchość i przemijalność materii.
       Ten filozoficzny problem silnie widać poruszył wyobraźnię artysty, skoro kolejny cykl (Relikwiarz, 1998) to próba utrwalenia i zatrzymania umykającej, kapryśnej chwili: oto fotograficzne portrety osób z otoczenia autora, zamknięte w szklane słoje (używane do przechowywania preparatów medycznych, ale również "domowe", typu "weck"), wypełnione płynem niczym formaliną. Była to próba doświadczenia niemożliwego. Skazana na niepowodzenie, co znalazło odzwierciedlenie w kolejnym cyklu, zatytułowanym Homo clonus (2000), dającym wyobrażenie unifikacji i uniwersalizacji jako diagnozy status quo współczesnego człowieka. Prace Sejwy, uczestniczące w kolejnych edycjach międzynarodowego projektu Dialog rzeczy (2001) i Dialog Loci (2004), były próbą powrotu do optymistycznej tezy o barwnym indywidualizmie oraz o tym, że różnorodność (czyt. niepowtarzalność) jest w naszej kulturze jedną z naczelnych wartości.
       Dzisiejsza prezentacja cyklu Screenphotography jest konsekwencją, wyprowadzoną z tych doświadczeń. Sejwa sięga do obszaru techniki (high-tech), popkultury i nowoczesnej komunikacji, by odkryć wyraźną demonstrację indywidualizmu w dokonywanych przez każdego z nas wyborach i kreacjach wizualnych w postaci "tapet" z ekranów komputerowych z nałożonymi na te obrazy ikonami. Dowodzi przy okazji, że poprzez "zakryte" (zastosowana konwencja graficzna, typ i sam przedmiot użytej fotografii, wybór poziomu transpozycji itd.) ujawniamy (poprzez osobistą kreację czy niezawiniony przypadek?) delikatną i kruchą prawdę o sobie. Każdy własną i niepowtarzalną. Tapeta staje się twarzą. Twarzą właściwą czy może "drugą twarzą", przywdziewaną na okoliczność...? Otwiera się w tym miejscu spore pole intelektualnych spekulacji.
       Projekt Screenphotography to też wynik rozważań z zakresu genologii nowej sztuki, dotyczących narzędzi i języka sztuki fotografii. Wątpliwość podstawowa: czy fotografia to ekranowa "tapeta" czy może dopiero jej zdjęcie, wykonane aparatem fotograficznym i wydrukowane (wywołane?). Jeszcze niedawno trwały spory o fotografię jako medium: jest czy nie jest dyscypliną sztuki. Dziś wątpliwości przeniosły się "w głąb" i dotyczą zagadnień szczegółowych. Podobnie działo się również wcześniej, w stosunku do tak podstawowych dziedzin sztuki jak malarstwo, rysunek, grafika, rzeźba. Niektóre wątpliwości do dziś pozostały nierozstrzygnięte, nic więc dziwnego, że przed fotografią - długa (w kwestii metodologii) droga.
 
Gabriela Balcerzakowa, wrzesień 2005
 
Copyright ©2006 Galeria FF ŁDK, Zbigniew Sejwa, Gabriela Balcerzakowa.